Baby Isabella! (1)

Dzieci dwujęzyczne, czyli bilingwizm w 5 krokach

O czym musi pamiętać rodzic i nauczyciel, który ma styczność z dzieckiem wielojęzycznym.

Coraz więcej dzieci wychowuje się w rodzinach, w których oboje rodziców mówią w innych językach ojczystych. W jeszcze innych rodzinach rodzice bądź opiekunowie dziecka mówią tym samym językiem, lecz cała rodzina zanurzona jest w środowisku obcojęzycznym (np.: Polacy mieszkający we Włoszech), które dla dziecka staje się naturalne i tym samym chłonie ono jednocześnie więcej niż jeden język. Nierzadko też rodzice swojego dziecka decydują się mówić do niego w języku obcym, mimo że mieszkają w kraju, z którego również pochodzą (np.: Polacy mieszkający w Polsce mówią do dziecka po angielsku). Przecież odkąd nastała moda na wychowywanie dwujęzycznych dzieci, a nawet małych poliglotów, należałoby śledzić trendy wychowawcze i iść z duchem czasu. Dobrze? Źle?

 

growing (3)

 

Są różne szkoły (na myśli mam i podejścia do tematu i instytucje, które tych najmłodszych wielojęzycznych w mniejszym lub większym stopniu produkują). Scenariusze można mnożyć. Warto jednak mieć na uwadze, że dzieciaki władające dobrze więcej niż jednym językiem nieco inaczej funkcjonują w perspektywie przyswajania chociażby gramatyki i słownictwa, a ilość czasu potrzebna im na oswojenie się z kilkoma językami jednocześnie może się różnić od czasu, który potrzebny jest dzieciom uczącym się jedynie języka ojczystego. Wychowywanie poligloty stanowi więc nie lada wyzwanie. Nierzadko i rodzic i nauczyciel mogą się zgubić w lingwistycznym labiryncie. W tym szaleństwie jest jednak metoda.

#1 Mity

Dzieci powinny zacząć mówić w tym samym wieku, ale jeśli są dwujęzyczne, to mogą dużo później. Nie do końca. Dlaczego? Już mniej więcej półroczne dzieci gaworzą, niezależnie czy są jedno czy dwujęzyczne. Mówienie, czyli łączenie słów we frazy a potem zdania czy chociażby wypowiedzenie pierwszych słów, czyli kolejne kamienie milowe rozwoju językowego odbywają się w podobnym czasie u dzieci dwu- co jednojęzycznych. Badacze utrzymują, że wcale nie ma takich dużych różnic w rozwoju językowym dzieci tych obu grup. Wyodrębniono bardzo podobne przedziały czasowe dla rozwoju języka u dzieci, niezależnie od ilości języków.

 

#2 Jak mózg dziecka uczy się języka?

Jeśli uczy się obu języków jednocześnie, ponieważ jest nimi otoczone i dzieje się tak od najmłodszych lat, mózg z niemałą przyjemnością i względnie małym wysiłkiem absorbuje słowa, zwroty i wyrażenia w języku obcym, który już nie jest takim obcym, a struktury gramatyczne i inne zasady używania tegoż języka wykrystalizują się w umyśle dziecka z biegiem czasu w możliwie najbardziej jakościowy dla niego sposób. To znaczy, że połączenia neuronalne w mózgu będą silne i będą polegały na konstruowaniu nowego. Tego, co przyszło w wyniku naturalnej ciekawości poznawczej i w środowisku naturalnym, okraszone kontekstem. Tego, czego trzeba było się naumieć, aby pobawić się w grę, porozumieć z pozostałymi dziećmi w przedszkolu i wywalczyć swoją pozycję w grupie rówieśników. Powody mogą być różne, ale zawsze czemuś służą. Słowem, mózg dziecka uczącego się od najmłodszych lat języków i funkcjonującego w sprzyjającym mu otoczeniu, będzie tworzył osobne systemy do przechowywania tych języków np.: całkiem osobne mentalne leksykony. Oczywiście to nie oznacza, że dziecko takie będzie cudem mówiącym poprawnie w 100% i nie popełniającym błędów, nie tworzącym kalek językowych do tego tańczącym taniec synchroniczny i recytujące w kilku językach równocześnie kilkunastozgłoskowcem. Dwu- lub wielojęzyczność to nie językowa utopia.
Każdy rozwija się we własnym tempie i ma prawo podejść do powierzonego mu zadania -po swojemu-. (1)

#3 Ciemna strona poligloty?

Zawsze jednak jest ta druga strona medalu. I wcale nie musi ona wynikać z dwujęzyczności. Jeśli przyjmiemy za dogmat, że dziecko dwujęzyczne MA zacząć mówić dużo później i że nie ma w tym niczego podejrzanego, możemy zupełnie niepotrzebnie dać się ponieść ułudzie ignorując spowolniony rozwój językowy, który rzeczywiście ma miejsce. Należy być czujnym i nie wahać się zasięgnąć porady specjalisty.

Tylko kiedy? Najlepiej od razu, gdy widzimy wyraźne trudności u dziecka, np.: późno zaczęło mówić w języku ojczystym i wciąż nie potrafi opanować struktur gramatycznych, lub nie rozumie adresowanych do niego komunikatów, czy to od nas czy od nauczyciela. Dodatkowo zaobserwowaliśmy, że jego rówieśnicy nie mają z tym już żadnego problemu.

Co robić w takiej sytuacji? Wizyta u specjalisty nie zaszkodzi. Psycholog czy dobry logopeda pomogą w doborze narzędzi, terapii lub chociażby uspokoją i pomogą w obiektywnie poobserwować. Na pewno ocenią potencjalne braki językowe dziecka i zrobią profesjonalny wywiad biorąc pod uwagę różnice indywidualne czy chociażby częstotliwość językowego kontaktu. Jakie językowe “symptomy” natomiast nie powinny nas niepokoić?

 

Hey!

 

#4 Błędy językowe dwujęzycznych

Zdania takie jak: “Mamo, Jaś ma na stopach sand!” są jak najbardziej naturalne. Z równoległego przyswajania obu lub więcej języków bardzo często wynikają błędy, które mogą niepokoić rodziców, nauczycieli, a nierzadko nawet psychologów. Często niepotrzebnie.

Dzieci przełączają się miedzy językami (nazywamy to zjawiskiem code switching), ponieważ ich mózg wciąż jeszcze testuje hipotezy, uporczywie lawirując między systemami wciąż jeszcze tworzącymi się w umyśle. Wszystko jednak w swoim czasie. Dwa języki to dwa razy więcej pracy, więc często dzieci otoczone dwoma bądź większą ilością języków startują z mówieniem później. Nie ma reguły, każdy rozwija się w swoim tempie.

 

#5 Plan działania

Jeśli chcesz, by Twoje dziecko płynnie mówiło w języku obcym, przede wszystkim dawaj mu dobry przykład. Dzieci uczą się patrząc na nas, a nie słuchając naszych instrukcji i tłumaczeń. Jeśli uczysz dziecko, żeby używało języka angielskiego w domu sam(a) nazywając przedmioty codziennego użytku po polsku, musisz liczyć się z ty, że dziecko też będzie stosowało takie skróty. Bo po co się wysilać? Kiedy mama rozmawia z dzieckiem w języku angielskim, czyta mu bajki i puszcza piosenki po angielsku, a jak dziecko koloruje kolorowankę, to podaje mu kredki na hasło angielskich nazw kolorów, być może powinna wzmocnić cały efekt używając tego języka również po swojej stronie.

 

growing (4)

 

Konsekwentnie, czyli powoli do celu

Nie jest tajemnicą, że dzieci uczą się języka etapami. To, co jest potrzebne na co dzień zostanie przyswojone najpierw. Język, jakim dziecko posługuje się by nazwać przedmioty z najbliższego otoczenia, słowa takie jak mama, tata, brat, misiu. Potem dochodzi potrzeba porozumiewania się z rówieśnikami. Nierzadko dochodzi do tego na etapie, w którym dziecko idzie do przedszkola. Następnym etapem jest język bardziej już formalny, czyli ten, którym dzieci będą się posługiwać w szkole, by rozumieć polecenia nauczyciela i przyswajać bardziej abstrakcyjną wiedzę. Kiedy w szkole dziecko ma trudności, nie jest to powodem do obaw, natomiast gdy te trudności długo się utrzymują, warto się zastanowić czy udać się do specjalisty, czy winna jest zbyt mała wcześniejsza ekspozycja dziecko na język docelowy.

Znać język znaczy rozmawiać.

Jak stymulować równoległą naukę języków?

  • zajęcia dodatkowe
  • zabawy w grupie dzieci, które posługują się danym językiem
  • poświęcanie minimum 2h dziennie na kontakt z językiem mniej dominującym
  • wakacje, odwiedziny i wycieczki do krajów, w których język docelowy jest naturalnym sposobem porozumiewania się
  • pomoc domowa albo opiekunka, która posługuje się językiem target
  • zabawy w domu i czytanie bajek oraz gry czy czynności codziennie mogą odbywać się przy użyciu języka gorzej rozwiniętego
  • priorytety: pozwalaj dziecku na poznawanie osób z nowego otoczenia, nie zawężaj grona jego przyjaciół – nie rób mu językowej bańki – pseudobajki (dziecko musi widzieć sens w użyciu swojego gorzej rozwiniętego języka, inaczej pójdzie sobie na skróty)

Nie trzymaj w bańce, stwórz naturalne warunki do rozwoju języka.

  • konsekwentne działanie od samego początku, bo jeżeli przez 7 lat rozmawialiśmy z dzieckiem po polsku, to nagle nie zacznie widzieć sensu gdy my zmienimy kod porozumiewania się w domu na niemiecki, czy inny nagle wybrany przez nas język
  • językowy code of conduct czyli jasne ustalenia: musimy od początku w rodzinie ustalić kto w jakim języku rozmawia z dzieckiem, w jakim języku porozumiewają się rodzice i jak rozmawiamy z obcymi, kto uczy dziecko pisać i czytać w poszczególnych językach (jeśli rodzice mają inne języki ojczyste, powinni komunikować się z dzieckiem w swoim pierwszym języku)
  • szukać nowych rozwiązań dydaktycznych
  • kultywować radość płynącą z posługiwania się językami, nie karać, nie oceniać źle, nie demotywować, a gdy dziecko samo chce, nie nagradzać zanadto (dlaczego? napiszę o tym następnym razem)

 

Aplikacje, dzięki którym możemy komunikować się na dalszym etapie rozwoju- tutlo, helloTalk, tandem, lerni. (1)


			

4 komentarze do “Dzieci dwujęzyczne, czyli bilingwizm w 5 krokach

  1. To piękna przygoda! Sama uczę dziecko od urodzenia angielskiego, a teraz zaczynam wpriwadzac język french! Mój syn niedawno skończył 3 lataEfekty sa rewelacyjne! Jestem w trakcie wydana książki o dwujezycznisci,która napewno zainteresuje rodziców, którzy chcą miec dwujęzyczne dziecko :)

  2. Super artykuł!! Sama uczę synka angielskiego, do tego czytam mu wieczorem książeczki po angielsku, piosenki też, zabawa z elementami języka angielskiego. Efekty są rewelacyjne. A to daje mi dodatkowe chęci i siły do działania! 😀

  3. Wspanialy tekst, czyta się go naprawdę przyjemnie. Gratuluję autorce tak szerokiego spojrzenia na sprawę. Myślę, że nie ma jednego prawidłowego wyjścia z sytuacji w której chce sie wychować dwujezyczną pociechę,ale wszelkie próby podejmowane przez rodziców i nauczycieli są jak najbardziej godne podziwu. Ważne, by nie wpadać w skrajności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *